Chojno znaczy urzeczenie

Alojzy Szabelski – sąsiad
29 lipca 2015
Walka, męczeństwo, pamięć
29 lipca 2015
Pokaż wszystkie

Chojno znaczy urzeczenie

Opuszczam dziś Duszniki, opuszczam również Rogalinek, choć nie do końca. Byłem dziś we wsi Chojno w gminie Wronki. Chojno podobnie jak Duszniki administracyjnie należy do powiatu szamotulskiego. Nie znam jeszcze historii miejscowości, ale po tym, co zobaczyłem z całą pewnością poszperam w źródłach, by ją poznać. Dawno nie było mi dane przekonać się, że i w moim powiecie może być naprawdę pięknie. Kilka godzin pobytu wystarczyło, by odnaleźć tak poszukiwany przeze mnie urok wsi, wiejskiej wsi. Co prawda, krów na pastwiskach nie widziałem, kogucich pieni nie słyszałem, ale pejzaż robił wrażenie.

Najpierw dałem się czarować Warcie, której kręte koryto bardzo szybko przeniosło mnie do Rogalinka. Stałem na tarasie chojeńskiej biblioteki i jednocześnie stałem z dziadkiem na wale w Rogalinku, widząc w oddali Sowiniec. To tak, jakby wody Warty łączyły moje „tu” z moim „tam”, jakby bieg rzeki stał się moim własnym biegiem. I przyszli: pogrążony w myślach kuzyn mamy – wtedy jeszcze kleryk – przechadzający się wałem, wujek Józek malujący płot, tylko podwórko prababci jakoś dziwnie pustką świeciło. No tak, wtedy byłem jedynym dzieckiem na podwórku, dopiero wiele lat później pojawiło się kuzynostwo – którego jednak nie znam.

Ku mojemu zdziwieniu wcale aż tak długo nie byłem w Rogalinku. Nurt rzeki bardzo szybko przeniósł mnie do bardziej współczesnych wspomnień, kiedy to kilka lat temu miałem przyjemność poznać urok spływu kajakowego. Wędrowanie rzekami i podziwianie krajobrazów pozostawia w człowieku ślad. Podziwianie krajobrazów… źle to powiedziałem. Jakkolwiek krajobrazy rzeczywiście są piękne, więc można je podziwiać, jednak bardziej chodzi o doświadczenie misterium. Piękno w takich przypadkach przeplata się z tajemnicą i poczuciem grozy. Wartą jeszcze nie płynąłem. Chyba czas to zmienić.

Drugim miejscem, które zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, był ogród należący do tamtejszego proboszcza. Chciałoby się powiedzieć, czym tu się aż tak podniecać, ogród to zawsze tylko ogród. I dużo w tym racji. Mnie jednak najbardziej podobała się przestrzeń. Po Dusznikach, gdzie działki stały się działeczkami, ba placami na postawienie domu i garażu, ogród księdza był powiewem swobody. Ta przestrzeń z wszystkimi zakamarkami powodowała, że obecność naprawdę wielu ludzi nie była męcząca.

ch1

 

ch2

 

Na całym podwórku widać dobrą rękę gospodarza, który zadbał o to, by miejsce służyło innym, a przy okazji cieszyło oko.

ch3

 

ch4

 

ch5

 

Tak, kwiatów było mnóstwo, mnóstwo kwitnącego bzu. Nadawały one miejscu sielskiego klimatu, jednak i tu dostał się postęp, o czym świadczą kolektory słoneczne:

ch6

 

Tuż za ogrodem znajduje się zadbany kompleks sportowy: boiska, bieżnia. Murowana scena świadczy, że jest to także miejsce imprez wiejskich.

ch7

 

ch8

 

No i oczywiście, las. Piękny las. Wszak nie na darmo gminę Wronki uważa się za bramę do Puszczy Noteckiej.

ch9

 

Nie da się zaprzeczyć, że potencjał turystyczny gmina ta posiada w stopniu największym, jeśli chodzi o gminy powiatu szamotulskiego.

Komentarze są wyłączone.

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować