Kilka myśli na temat walki

Wybieram bibliotekę!
31 lipca 2015
Duszniki blisko Warszawy
5 sierpnia 2015
Pokaż wszystkie

Kilka myśli na temat walki

Każdego pierwszego sierpnia myśli, chcąc nie chcąc, krążą wokół powstania warszawskiego. Cóż, z nachalnością telewizji umysł ludzki przegrywa. Jedyne, co można zrobić, to nie włączać tego dnia gadającego gada. Do godziny 18:00 udało się funkcjonować bez telewizji. To było cudowne. Kiedy jednak włączyłem gada, od razu zostałem zaatakowany patriotycznym przekazem. Zdałem sobie sprawę, że zapomniałem o rocznicy wybuchu powstania. Może więc telewizja nie jest taka zła?

Dwójka wyemitowała film pt. „Baczyński”. Na końcu młodym ludziom, którzy wcześniej słuchali recytacji utworów poety, zostało postawione pytanie o to, jak by dzisiaj zareagowali, gdyby trzeba było wybrać: obrona ojczyzny czy obrona siebie. Niejednokrotnie zadawałem sobie to pytanie. I za każdym razem miałem trudności z wyobrażeniem sobie, jak z bronią idę walczyć za ojczyznę. Do tej pory nie umiem sobie wyobrazić cierpienia po stracie ojczyzny. Odmieniać wyraz „Polska” przez wszystkie przypadki, płacz, deklamacja miłości… Nie umiem się z tym utożsamić. Zastanawiam się, czy dawniej ludzie umieli… Prawdopodobnie i dawniej było trzeba mocno skonkretyzować sobie cel walki. Nie sposób przecież bić się za ideę ojczyzny.

Kim byli owi Baczyńscy, którzy obronę ojczyzny i walkę za nią uczynili sprawą jak najbardziej osobistą? Kim byli w dziejach ci wszyscy chłopi, którzy jak Cyncynat porzucili pług i poszli się bić? Mam w rękach pracę magisterską Andrzeja Mikuły, duszniczanina i nauczyciela historii w miejscowej szkole podstawowej. Na ponad dwustu stronach opisał autor udział społeczeństwa Dusznik i okolic w walce o niepodległość w XIX i XX w. Insurekcja kościuszkowska, powstanie styczniowe czy wielkopolskie wszędzie tam walczyli mieszkańcy ziemi dusznickiej. Kim byli ci, którzy w liczbie 62 wzięli udział w zrywie wielkopolskim, a później walczyli na frontach II wojny światowej? Co nakazywało synom Janów i Cecylii – Janowi Miężałowi z Dusznik i Leonowi Henczke z Sękowa – opuścić rodzinną wieś? Czego brakowało rolnikom, kolejarzom, cieślom, że postanowili zmienić swój los, nie mieszcząc się w określonych ramach?

Praca Andrzeja Mikuły, rzecz jasna, nie daje odpowiedzi na postawione pytania. Kiedy jednak czyta się o braciach Sylwestrze i Andrzeju Turkotach odnosi się wrażenie, że są ludzie, którzy szli do walki z ojczyzną na ustach. Sylwester dał się poznać jako społecznik, jako organizator życia społecznego. Obydwoje mieli swój udział w powstaniu chóru „Lutnia”. Sylwester zginął 8 maja 1945 r. w obozie koncentracyjnym w Mautchausen, ale  młodszy z braci współtworzył życie społeczno-kulturalne Dusznik do lat 70. XX w. Wyobrażam sobie, że właśnie tacy ludzie potrafią zginąć za ojczyznę, bronić abstrakcyjnych dla przeciętnego człowieka granic. Na koniec utwór muzyczny, który towarzyszył mi w trakcie pisania tekstu – „Godzina W” LaoChe.

Komentarze są wyłączone.

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować