Fundusz sołecki

Prowincja literacka
21 sierpnia 2015
Szaleństwo, które nazywa się Piotr Lisek
24 sierpnia 2015
Pokaż wszystkie

Fundusz sołecki

Lada moment ruszy fala zebrań wiejskich w sołectwach, zapadną na nich decyzje, w jaki sposób spożytkować środki z funduszu sołeckiego. Bardzo jestem ciekaw, jak pieniądze zostaną wydane w Dusznikach.

Zadałem sobie trochę trudu i przeanalizowałem wyniki  ankiety, jaką jakiś czas temu zamieścił na swojej stronie internetowej Urząd Gminy w Dusznikach. Miała ona badać stopień zadowolenia/niezadowolenia mieszkańców oraz wyznaczać władzy kierunki działania. Oczywiście, jak to w anonimowych ankietach bywa, ludzie pisali, co im ślina na język przynosiła. Na to niestety złotego środka nie ma.

Obszarów niezadowolenia jest kilkanaście, a do największych należą: 1) komunikacja, 2) praca, 3) drogi, 4) władza, urzędnicy, 5) niepełnosprawni, 6) oświata. Trudności komunikacyjne, na jakie wskazywali ankietowani, dotyczą braku odpowiedniej ilości połączeń autobusowych wewnątrz gminy, powiatu oraz połączeń między Dusznikami a Poznaniem. Mieszkańcom doskwiera także brak pracy i co za tym idzie brak perspektyw życiowych. Pracodawcy, którzy funkcjonują na lokalnym rynku, zatrudniają niechętnie, a jeżeli już zatrudniają, to tylko po znajomości. W trzeciej kolejności narzeka się na stan dróg, zwłaszcza poza Dusznikami. Zwłaszcza…, ale i w Dusznikach jest wiele do zrobienia. Zauważa się m.in. problem ze zbyt wysokimi krawężnikami. Ponadto, coraz większa grupa osób odczuwa brak dróg rowerowych. W 4. kręgu zła mieszczą się urzędnicy z wójtem na czele oraz radni. Mówiąc najkrócej, zarzuca im się niskie kompetencje, a dodatkowo urzędnikom opryskliwość oraz nietrzymanie się terminów. W całym zalewie narzekań jedna rzecz cieszy. Pominę milczeniem utyskiwania na oświatę i personalne wycieczki pod adresem dyrektora jednej ze szkół, a uwypuklę problem osób niepełnosprawnych.

To chyba zasługa Warsztatów Terapii Zajęciowej. To właśnie ta placówka pokazała, ile na terenie gminy jest osób, które zmagają się z różnego rodzaju niepełnosprawnością. Jedną z form terapii są grupowe spacery oraz także grupowe robienie zakupów. Wiem od pracowników WTZ, że początkowym wyjściom w „teren” towarzyszyło niezwykłe zainteresowanie przechodniów, którzy najprawdopodobniej pierwszy raz spotkali się z niepełnosprawnością w takiej skali. Dziś to się już trochę zmieniło, można spokojniej robić zakupy – twierdzą opiekunowie uczestników warsztatów. To chyba rzeczywiście zadziałało tak, że osoby z różnymi deficytami zostały zauważone i że przyznano im miejsce w społeczeństwie. Dzisiaj potrafimy – mam na myśli nas, tzw. zdrową większość – spojrzeć na rzeczywistość z perspektywy osób niepełnosprawnych. Potrafimy spojrzeć i zauważamy, że poza WTZ nie ma nic dla tych ludzi.

W jakim kierunku pójdą mieszkańcy Dusznik? Czy będą chcieli wydać pieniądze na kolejną akcję wakacyjną tudzież inne interdyscyplinarne zajęcia dla dzieci, które są ważne, są ciekawe, ale mają do to siebie, że gdy się zakończą, niewiele z nich zostaje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 + eleven =

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować