Dożynki w Dusznikach

O tym, czego woda nie zmyła
9 września 2015
Witek z Mosiny
11 września 2015
Pokaż wszystkie

Dożynki w Dusznikach

Lipiec i sierpień w roku obrzędowym to niezwykle intensywny czas. Polecam zajrzeć do książki Jana Urygi „Rok Polski w życiu, w tradycji i w obyczajach ludu”, aby przekonać się, ile zwyczajów żniwnych i dożynkowych zniknęło.

Kiedy w drugiej połowie lipca rolnicy wychodzili w pole, by zebrać to, co wcześniej posiali, uczestniczyli w misterium, w którym to, co przyrodnicze odsłaniało swe boskie oblicze. Był to świat jedności, świat na wskroś podszyty metafizyką, świat, któremu swego błogosławieństwa udzielała sama Matka Boska Zielna Królowa Nieba i Ziemi. Miało ono stanowić – błogosławieństwo – gwarancję, że burze i nawałnice nie zniszczą plonów. Niegdyś wśród ludu przekazywano z pokolenia na pokolenie legendę o uratowaniu przez Matkę Bożą zboża.

Przed potopem całe źdźbła zbożowe były kłosami, ale przyszedł potop, którego wody wszystko zniszczyły. Była to sprawiedliwa kara, jaką Bóg zesłał na złych ludzi. Kiedy woda podnosiła swój poziom, wtedy Matka Boska uchwyciła kłosy za czuby i osłoniła swoją świętą dłonią. I tyle, ile uchwyciła, ocalało, by stać się pożywieniem dla ludzi.

Przy żniwach warto wspomnieć jeszcze o św. Wawrzyńcu jako że jest patronem żniwiarzy. Dziś już nie wszyscy o tym pamiętają, ale na szczęście są przysłowia, w których utrwala się historia i mądrość narodu.

Na świętego Wawrzyńca szykują się żencarze do wieńca.

Święty Wawrzyniec niesie z pola wieniec.

Wawrzyniec i Bartłomiej, kiedy w słońcu trwają, piękną jesień nam zapowiadają.

Gdy na Wawrzyńca orzechy obrodzą, to w zimie mrozy dogodzą.

Na świętego Wawrzyńca już spieszą się ludzie do młyna.

Na świętego Wawrzyńca zwija się kapusta do wieńca.

Święty Wawrzyniec pokazuje do ziemniaków gościniec.

Zakończeniem okresu żniwnego są dożynki, zwane także obżynkami, wyżynkami, zarzynkami, okrężnymi czy ograbkami. Ich istotą jest święto zebranych plonów. Jest to stary obyczaj, niektórzy podejrzewają jego pogańskie pochodzenie. W dożynki cała wieś się bawi, bo jest to święto całej wsi, nie tylko rolników. Bierze się to stąd, że dawniej wszyscy zdolni do pracy mieszkańcy wsi uczestniczyli w zbiorze plonów. Dziś w niektórych wsiach trochę się to zmienia. Zwłaszcza w Dusznikach, gdzie dożynki stały się jedną z imprez miejscowego centrum animacji kultury. Mieszkańcy chcą się bawić na imprezie, ale nie chcą uczestniczyć w przygotowaniach. Nie piszę tego, by narzekać, ale po to, by zaznaczać, jak zmienia się konkretna wieś, która coraz bardziej przypomina podmiejskie osiedle.

Rozmowy z rolnikami nie pozostawiają złudzeń. Zwyczaje, związane z rozpoczęciem żniw, odeszły w niebyt lub funkcjonują u niektórych – starszych – gdzieś na dnie pamięci. Nikt już nie kładzie chleba na ozdobnej serwecie w jednym z rogów pola, by żyto było chlebne. Tę część nazywano zażynkiem. Żniwa rozpoczynano zwykle w sobotę, czyli w dzień poświęcony Matce Boskiej. Pierwsze ścięte kłosy kładziono w rogu pola w kształcie krzyża. Gdy upowszechnił się zwyczaj zbierania zbóż kosami, praktykowano w całym kraju, zwłaszcza w Wielkopolsce, wyzwoliny kosiarza. Była to zabawa starszych kosiarzy na rzecz młodego, który musiał się wkupić do towarzystwa. Ostatnie, niezżęte kłosy nazywano babą, brodą, pępkiem, kozą lub przepiórką. Zostawiano je na polu bądź uroczyście ścinano na zakończenie żniw i niesiono do domu z całym ceremoniałem. Ziarna z tych kłosów używano do nowego siewu, by utrzymać ciągłość wegetacji i zapewnić obfite plony.

We współczesnych dożynkach popularne stało się formowanie z balotów słomy baby i dziada. Pojawiają się na dożynkach w każdej wsi. Dawniej baba była demonem zbożowym. Mówiło się na nią także żytnia baba albo południca. Dziewczyna ścinająca ostatnie kłosy otrzymywała miano Baby.

Gdy już zwieziono zboże do stodół, rozpoczynała się zabawa. Głównym obchodem było składanie gospodarzowi dożynek wieńca symbolizującego plon. Musiał składać się z pszenicy i żyta. Pszenica miała moc sprawczą – gdy się ją odpowiednio uhonorowało, odwdzięczała się bogatym plonem. Z kolei żyto wiązało się ze światem duchów. Do wieńca wplatano również gałązki leszczyny – symbol obfitości i bożego błogosławieństwa. Wierzchołek wieńca zdobiła pieczona kukiełka, czasem stawiano piernikowe serce na znak obfitości lasu i pasieki.

Dożynki… mają swych zwolenników i przeciwników. Ci drudzy narzekają na schematyzm i czekają tylko na ostatni punkt, czyli zabawę taneczną. W Dusznikach od końca czerwca królują rytmy disco polo, tak było i na tegorocznych dożynkach. Przełamaniem rutyny był występ zespołu ludowego z Estonii, który akurat wtedy wraz z całą delegacją odwiedził gminę Duszniki.

wieniec

gospodarz

 

kłosy

 

taniec

 

estonia

 

koncert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × five =

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować