Chłopem robię jak wołem, czyli głos w sprawie wolności chłopskiej

Prowincja, czyli geografia czasu przeszłego
3 lipca 2016
Sieć dróg pośród pól
17 lipca 2016
Pokaż wszystkie

Chłopem robię jak wołem, czyli głos w sprawie wolności chłopskiej

Stanisław Leszczyński to postać mało obecna w dzisiejszych czasach i nic dziwnego, wszak jest kontrowersyjna. Niezależnie jednak od tego ten najdłużej żyjący król Polski, który w chwili śmierci miał 88 lat, jest autorem ważnego dzieła XVIII w. „Głos wolny wolność ubezpieczający”. Trudno ustalić, kiedy dokładnie powstało. Badacze twierdzą, że pierwsza wersja powstała między lutym a wrześniem 1733, a druga wersja powstawała w latach 1734-1737.

Szczególnie interesująca jest część pt. „Plebeii”. Autor opisuje, jak stosunek do chłopów dzieli Polskę od takich krajów, jak: Szwecja, Anglia, Holandia czy Szwajcaria. W krajach tych chłopi są podporą państwa, tymczasem w Polsce uważa się ich za ludzi najpodlejszych. Bycie podporą najwyższych stanów powinno być źródłem szacunku. W końcu to dzięki chłopu szlachcic może być panem, dowodzi Leszczyński. Inaczej sam musiałby starać się o swoje wyżywienie, stając się chłopem. Wymóg szacunku wzmaga pisarz miłością bliźniego i powinnością chrześcijańską. Wiara i religia winny stać na straży, aby nie traktować chłopów jak bydlęta.

A sytuacja stanu żywicielskiego nie była godna pozazdroszczenia. Leszczyński wymienia: 1) „chłopem robię jak wołem”, 2) „wolno mi go przedać jak szkapę”, 3) „mogę go impune (bezkarnie) zabić”. W państwie chrześcijańskim nie godzi się posiadać niewolników. I tu pisarz polityczny Leszczyński dotyka rzeczy niezmiernie ważnej. Każdy jest wolny, ale wolność wzmocniona musi być mądrością, gdyż bez niej staje się zagrożeniem. Bycie panem wobec chłopa nie przekreśla faktu, że ten jest moim bliźnim. Panu nie wolno lekceważyć reguły „suum cuique” (każdemu co się należy).

Jeśli traktowanie chłopów nie ulegnie zmianie, to realne staną się dwa zagrożenia. Jednym z nich jest widmo krwawych rozrachunków, tu przykładem może być Ukraina. Drugie zagrożenie odnosi się do ducha. Złe traktowanie chłopów zabija w nich zmysł przedsiębiorczości, gdyż „przy mizerii rozum tępieje”. Innymi słowy państwo pozbawia się w ten sposób obywateli, którzy mogliby pracować na jego potęgę.

Tekst Stanisława Leszczyńskiego, króla Polski, jest ważny, odważny, zaskakujący i w niektórych kwestiach wciąż aktualny. Szczęśliwie minęły czasy, kiedy pan mógł bezkarnie zabić chłopa. Szczęśliwie minęły czasy panów i chłopów. Ci ostatni stali się rolnikami, przedsiębiorcami na mniejszych bądź większych gospodarstwach. A jednak zdumiewa, że stosunkowo całkiem niedawno, bo niecałe trzysta lat temu toczono dyskusję o człowieczeństwie chłopów. Oświeceniowy pisarz powiedział coś niezwykle celnego. Coś, czemu nasza współczesność zdaje się przeczyć. Otóż, nie rodzimy się równi, ale wszyscy rodzimy się wolni. Autor „Głosu wolnego…” ani na chwilę nie likwidował przywilejów szlacheckich, chciał jedynie, aby każdego traktować podmiotowo.

Wreszcie, jakie piękne zadanie postawił przed nami król-pisarz: rozum jest rzeczą, o którą trzeba się szczególnie starać. Z rozumem przyjdzie wolność. Te wartości z kolei są źródłem zdrowego obywatelstwa, czyli takiego, w którym żywa jest myśl, iż potęga państwa jest wynikiem pracy na rzecz wspólnego dobra.

2 Komentarze

  1. Alicja napisał(a):

    Ostatnie zdanie jest bardzo mądre i ponadczasowe.
    Nie przepadam za królami elekcyjnymi, ich rządy przypominają niefrasobliwe zachowania kolejnych rządów od tzw. początku demokracji w Polsce. Coś po drodze nie wyszło i stanęło na dzikim kapitalizmie w wersji neoliberalnej. To nie ustrój, a jakiś skarlały twór, dążący do samounicestwienia. Chciałabym doczekać czasów świetności naszego kraju, niezależnego od zniewieściałych rządów polityki zachodniej. Nie, nie jestem zwolenniczką przewrotów, rewolucji itp. Jestem za mądrością, rozwagą i samodzielnością. Trzeba nam odbudować wyprzedaną całkowicie gospodarkę. Trzeba nam stoczni, hut, przemysłu, fabryk, zamiast trzęsienia portkami przed karami finansowymi za zbyt dużą emisję CO2. Co zresztą jest nieprawdą. Mieliśmy płacić kary za Niemców, którzy emitują kilkakrotnie więcej niż nasz kraj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 − nine =

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować