Historia o krwawej niedzieli w Dusznikach

Jak przekonuję się do country – muzyki, która jest drogą…, czasami idącą w noc
18 lipca 2017
Park Grzybowy w Piłce jako miejsce, które ma szansę być ciekawe
2 sierpnia 2017
Pokaż wszystkie

Historia o krwawej niedzieli w Dusznikach

W tym roku parafia pw. Św. Marcina w Dusznikach świętuje 600-lecie istnienia. Jako że wieś od zawsze należała do stałych dóbr biskupich, jest to również święto Dusznik. Z tej okazji nie mogłem sobie podarować historii z XVI w., którą na podstawie „Dziejów Archidiecezji Poznańskiej” t. 2. autorstwa T. Nowackiego napisała duszniczanka Halina Boberowa.

Rzecz miała mieć miejsce 15 sierpnia 1543 roku, w uroczystość Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny. Był słoneczny dzień. Kościół parafialny w Dusznikach zaczął napełniać się wiernymi. Częściowo zajęte już były ławki kolatorskie wokół ołtarza. Co bogatsi włościanie modlili się w pobliżu ambony. Za nimi stali pomniejsi zagrodnicy i komornicy. Z kolei pod chórem i w kruchcie tłoczyła się czeladź dworska.

Właśnie rozpoczynała się uroczysta suma, kiedy z chrzęstem broni do świątyni wkroczyli trzej szlachcice: Wojciech z Otusza, Serafin z Jeziorek i Jan z Sędzin. Roztrącając po drodze modlących, znaleźli sługę Wojciecha. Jeden z panów natarł na niego szablą, raniąc go. Wojciech próbował uciec, ale panowie dopadli go i wywlekli z kościoła. Usiekli go szablami na przykościelnym cmentarzu.

Czym wytłumaczyć taką zuchwałość szlachciców, którzy dokonali zbezczeszczenia świątyni? Według jednej z wersji Wojciech był kredensowym w siedzibie Sędzińskich. Jako że był przystojny, wzdychały do niego nie tylko dziewki dworskie, ale i córki szlacheckie. Rozeszło się, że Wojciech jedną z panien dworskich miał zniewolić, w wyniku czego ta pozostała przy nadziei. Panowie szlachta postanowiła huncwota ubić.

Tymczasem Wojciech uciekł i słuch po nim zaginął. Zdarzyło się, że w wigilię Wniebowstąpienia panowie ucztowali w pałacu sędzińskim. Nazajutrz, nie wytrzeźwiawszy jeszcze, z całym dworem udali się na sumę. Wszedłszy do świątyni, ujrzeli górującego nad pozostałymi Wojciecha i nie myśląc wiele, postanowili się zemścić.

Według drugiej wersji, Wojciech był giermkiem u pana Sędzińskiego. Nie dopilnowawszy obowiązków, ochwacił ulubionego rumaka. Rumak był sławny na całą okolicę, ponieważ przodował we wszelkich gonitwach. Nic więc dziwnego, że pan poprzysiągł zemstę.

Dziś podobne historie mogą wywoływać uśmiech. Przywołuje się je jako facecje, która nadają się do czytania zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Te ostatnie poprzez podobne opowieści czują się bardziej związane z miejscowością, w której żyją. Można na najbliższej sumie wyobrażać sobie historyjkę z dreszczykiem. Już zupełnie bezpieczną, bo pozbawioną całego balastu, jaki na niej ciążył. Balastu uciemiężenia i upodlenia całej masy ludzi; balastu podziału na wieś pańską i wieś chłopską; balastu zależności od bogatego pana. Po jednej stronie mamy błąd Wojtka, po drugiej buńczuczne zachowanie panów, którzy nie znają litości. Błąd Wojtka i profanacja świętości, dokonana przez szlachtę. Oto cały dramatyzm historii, który w ciągu wieków stracił na ostrości, zamieniając się w prostą ciekawostkę.

5 Komentarze

  1. Dorota Tulodziecka-Adams napisał(a):

    Znalazłam tu bardzie ciekawe informacje o naszej Gminie
    Na podstawie znalezionych dokumentów i historii dobrze i z werwa opisane przez Marcina Malczewskiego
    Szczególnie poruszył mnie przerażający los Kobiety wiejskiej któraś inteligencja nie dała żadnej szansy a nawet przeszkadzała rodzinie/mężowi.. wszystkim!
    Widoczne jest jak wiele zmieniło się i jak wiele pozostało tak samo..
    Nadal kobiecie na wsi jest o wiele trudniej przetrwać jeżeli nie ma wspierającej rodziny i później męża

    • Marcin Malczewski napisał(a):

      Pani Doroto, dziękuję za miłe słowa. Ma Pani rację, że tak wiele się zmieniło, a zarazem tak wiele się nie zmieniło. Kobiecie nadal jest trudniej i tej mieszkającej na wsi, i tej w mieście. A może kobiecie ze wsi trudniej…?

  2. Baśka napisał(a):

    Kobiecie trudniej wówczas, gdy nie jest wspierana. Fakt.
    A czy to wieś, czy miasto?
    Subiektywne.
    Jedno pewne jest.
    Kobieta musi mieć miękkie serce i twardą…
    A silne dłonie i psychikę dobrze byłoby jej mieć.
    W obliczu dzisiejszych czasów…

    • Marcin Malczewski napisał(a):

      A jak to się ma do tekstu?
      Wszystkim trudniej jest wtedy, gdy nie są wspierani. Nie ma to związku z płcią czy miejscem zamieszkania. I nie tyle kobieta, co człowiek musi mieć miękkie serce i twardą… i to nie tylko w obliczu dzisiejszych czasów. Wsparcie, miękkie serce i twardy tyłek, silne dłonie i silna psychika mogą się okazać niewystarczające, jeśli brak umiejętności zachowywania umiaru, jeśli w głowie nieporządek.

  3. Baśka napisał(a):

    Pyta Pan Panią Dorotę czy mnie: jak to się odnosi do tekstu ???
    I podważa On moje refleksje czy swoje wnioski
    i zapytania???
    Bo już się gubię nieco, ale dopuszczam zagubienie, bo to ludzka rzecz wszakże jest 😉.
    Jeśli neguje Pan mnie, to odpowiem tak:
    do tekstu część moich słów ma się nijak, ale już do słów Pani Doroty – i odpowiedzi gospodarza nań – jakoś się ma 😉…
    Czy trudności życiowe mają związek z płcią i miejscem zamieszkania? Może i nie, choć Pani Dorota i sam administrator snują refleksje, do których się ustosunkować śmiałam… Na domiar tego kobietą i człowiekiem jestem, zatem osobiście wyraziłam zdanie jako kobieta ludzka…

    Na koniec mojego wątku myślowego odniosę się do ostatniego zdania administratora.
    Otóż, zważając na bezsprzeczny fakt, że nie ma ludzi na tym padole, którzy wyposażeni są we wszystko, uważam, że w obliczu posiadania wsparcia, miękkiego serca i twardego tyłka oraz silnych dłoni i psychiki, posiadanie w głowie permanentnego porządku i umiejętność zachowania umiaru wobec wszystkiego, co się widzi, czuje i doświadcza, byłoby przywarą nie na ten świat i czas…
    Lepiej chyba mieć te wszystkie liczne pozytywne przymioty i „nieporządek” w głowie, aniżeli odwrotnie 🤣🤣🤣 ??? Wbrew pozorom bardziej się wtedy chodzi po ziemi na czterech łapach, a nie z głową w chmurach…
    Ba! Niektórzy mądrzy ludzie twierdzą, że lepiej coś robić, myląc się przy tym, niż nie robić nic…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nineteen − 18 =

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować