Lekcja z wyobraźni

Pomiędzy. O moim widzeniu prac Sylwii Taciak
17 listopada 2017
Historia Dusznik do poskładania
6 grudnia 2017
Pokaż wszystkie

Lekcja z wyobraźni

dav

To prawda, że nie trzeba wyjeżdżać daleko, by doświadczyć czego nowego lub by dowiedzieć się czegoś o sobie. Czasem wystarczy spacer do parku, do którego chodzi się niemal codziennie. Wystarczy się przybliżyć do drzewa, by okazało się, że zwykłe drzewo jest wyzwaniem dla naszej wyobraźni. Listopad, park w Dusznikach, spacer z synem. Syn bawi się na zjeżdżalni, a ja podchodzę do dobrze mi znanego drzewa. Widuję je każdego dnia od kilku lat. Widuję je z okna w pracy. Myślałem, że je znam. A jednak tego, co na zdjęciach nigdy wcześniej nie zauważyłem.

Co widzimy? Czy nie mamy czasem wrażenia, że przyroda chce nam coś powiedzieć?

Chciałoby się powiedzieć, że drzewo ma wiele twarzy, chociaż akurat twarzy tutaj nie widzę… 

Z tamtej strony męskie, a z tej żeńskie…? A może przed chwilą nie było pana przodem, tylko zwierzę z tyłu…, np. żyrafa czy słoń?

Bo z tej strony niby mamy jasność… 

2 Komentarze

  1. Baśka napisał(a):

    To jest tak: każdy widzi i nazywa.
    Byle nie głośno…
    A ja pytam:
    DLACZEGO?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − fifteen =

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować