Bożena Kurlus o Polakach i Niemcach w Dusznikach

Relacje polsko-niemieckie w Dusznikach
12 lipca 2018
Decyzja została podjęta
21 sierpnia 2018
Pokaż wszystkie

Bożena Kurlus o Polakach i Niemcach w Dusznikach

Stosunkowo mało jest dokumentów, które mówiłyby więcej o relacjach polsko-niemieckich w Dusznikach. Te, które istnieją, bardziej opowiadają o polityce Niemiec w stosunku do narodu polskiego, niż o sąsiedzkich relacjach przedstawicieli dwóch nacji w Dusznikach. Jednym z wyjątków jest książka pierwszego pastora w Dusznikach, która niedawno ukazała się na rynku. Książka zapewne stanie się jeszcze źródłem namysłu, teraz jednak pozwolę sobie przedstawić wspomnienia dusznickiej nauczycielki Bożeny Kurlus. W spisanym w 1965 roku dokumencie czytelnik znajdzie kilka informacji o polsko-niemieckim sąsiedztwie. Przede wszystkim nauczycielka politykę Kulturkampfu nazwała „strasznym ciosem wioski”. Aby nie dać się zgermanizować, duszniczanie wchodzili w struktury tajnych zrzeszeń takich, jak harcerstwo czy Towarzystwo Robotników. To ostatnie obejmowało wszystkie warstwy dusznickiego społeczeństwa. Posiadało nawet własną biblioteczkę książek polskich, prowadzoną przez Franciszka Duszaka.

Działała również tzw. Kasa Szewczyka, będąca w istocie bankiem ludowym. Udzielała kredytów rolnikom, aby ci skutecznie mogli przeciwstawiać się polityce kolonizacyjnej. Wielce wymowna w walce z rugami niemieckimi była postawa rolnika Łączki, który sprzedał ziemię Polakowi, odrzucając tym samym ofertę Niemców, mimo iż gotowi byli zapłacić za nią trzykrotnie więcej od Polaka.

Kiedy zaborca próbował wymusić na Polakach, budujących domy, zobowiązanie, iż będą mogli sprzedać nieruchomość tylko Niemcom, duszniczanie rezygnowali ze stawiania nowych budynków. Pozwala to domniemywać, jak wielkiej liczby kolonistów spodziewały się władze Dusznik. Bożena Kurlus napisała, iż ok. 1905 roku dokonano parcelacji majątku Schulza. Działki rozdzielono pomiędzy przybyłych z Saksonii Niemców. Osadnicy z Niemiec przybywali do wsi do końca drugiej wojny światowej.

Przykładem stosunków pomiędzy Polakami a Niemcami może być Franciszek Piątek. Mając szesnaście lat jako uczeń gorzelniczy, pracował u Niemca w Sędzinach. Pewnego razu uciekł w nocy do Buku. Udało mu się przedostać na teren zaboru rosyjskiego i dołączyć do Polaków, walczących w powstaniu styczniowym. Po jego zakończeniu wrócił do Dusznik, gdzie został aresztowany przez Niemców i odprowadzony do więzienia w Szamotułach. W 1925 roku wręczono mu czapkę weterana, a społeczeństwo Dusznik zorganizowało uroczystość. Podczas akademii, „staruszek bardzo miły” uczył patriotyzmu zgromadzone wokół niego dzieci.

Na zdjęciu: od góry gospoda Mattheya (późniejsza przychodnia lekarska?), obok tzw. mały dwór (wcześniej należał do folwarku wójtowskiego, w 1885 roku nabył go Wilhelm Schulze; po parcelacji w 1905 roku dwór nabył dr Wilhelm Shlinke; następnie w budynku znajdowała się siedziba komisarza obwodowego; a jeszcze później poczta; obecnie własność prywatna), kolejne zdjęcie przedstawia widok na ul. Szamotulską i zbór ewangelicki, na ostatnim zdjęciu uwieczniona została szkoła ewangelicka (obecnie w budynku znajduje się Urząd Gminy Duszniki).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen − 3 =

promujbloga.pl

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je wyłączyć.

Ustawienia plików cookie w tej witrynie są ustawione na "allow cookies", aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli kontynuujesz korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz przycisk "Akceptuj" poniżej, zgadzasz się na to.

Anulować